niedziela, 16 czerwca 2013

AMY LOVE kampania

Długo na siebie czekałyśmy z AmyLove.
Lojalność wobec poprzednich praco- i zleceniodawców powstrzymywała mnie od podjęcia współpracy z AmyLove, choć gdzieś coś nieśmiało trochę wskazywało, że nasze drogi mogą się przeciąć... Tymczasem pokończyły się kontrakty, osłabły kontakty... Wizja panny młodej bez biżuterii, bez kwiata, opcja na foty BW przełamała naszą zagorzałą niechęć do tematyki okołoślubnokobiercowej.
Grymuzon jak zwykle dał radę, w ekspresowym tempie powstały focie psocie, i chociaż Werka zamiast z nami trenem zamiatać pająki poszła pisać maturę, dzięki nieoczekiwanej pomocy w castingu, z najmniej przewidywalnego kierunku  (tajne przez poufne, ujawniać nie wolno, ale wdzięczność jest) Stasiowi został oszczędzony udział w tej kampanii jako modelce. A może szkoda trochę..... TUTAJ klikąć po demaskacyjny making of by Llire...