niedziela, 11 listopada 2012

Pokazy Mody - Wrocław Fashion Meeting

Miło się czyta entuzjastyczne recenzje dotyczące własnej pracy. Bardzo się cieszę, że przygotowane przeze mnie pokazy mody, odbywające się w ramach imprezy Wrocław Fashion Meeting, zostały docenione.

"Sytuację ratował bogaty program, w którym znalazły się (...), parada projektantów i wieczorna gala finałowa, na której można było zobaczyć zarówno kolekcje sieciówek (Mohito), jak i młodych, uznanych już polskich projektantów (Kamila Gawrońska-Kasperska i Gregor Gonsior). Tej części imprezy nie można odmówić profesjonalnego przygotowania: pokazy miały świetną oprawę muzyczną, a modelki, pomimo zupełnie różnych estetyk poszczególnych projektantów, w każdej odsłonie prezentowały się bardzo dobrze." (gazeta.pl)
Dziękuję przy tej okazji moich cudownym prawym rękom, Zuzce i Paulinie - bez Was bym zaginęła wraz ze swym telefonem; modelkom - dla których ten event był z pewnością wyzwaniem choćby jeżeli chodzi o fizyczną wytrzymałość (ponad 250 sylwetek do przymierzenia, przebrania, zaprezentowania - na zaledwie 15 modelkach! 16 choreografii do opanowania w ciągu 20 minutowej próby? I buty na 20 cm koturnach!!!). Tym razem nie zawiodła nawet technika, a pod moją despotyczną artystyczną komendą nie złamali się Marcinowi (audio) oraz Andrzej (video). DZIĘKUJĘ.  Shout-out  Nala & MAC team - perfekcyjne zrozumienie i zrealizowanie wytycznych; totalna sprawność organizacyjna na zapleczu (przemalowanie 15 makijaży w ciągu 60 sekundowej zapowiedzi, rispekt - wiedziałam, że dacie rade!!! :D). Pierwszy raz nie kusiło mnie, żeby komuś wyrwać pędzel - bezsprzecznie, był w dobrych rękach. Włosy - zaprawiony w bojach pokazowych DENIQE z Pasażu Grunwaldzkiego - dziękuję.
W samo południe odbyła się Parada Projektantów - mini pokazy wystawców. W ciągu godziny zaprezentowało się 11 marek, z których chyba najbardziej zapamiętywalna okazała się kolekcja Kasi Królak (pozdrawiam niniejszym serdecznie), gdzie sobie tylko znanymi środkami (uszanowanie dla pani Moniki z Kazara!) udało mi się chyba osiągnąć efekt "unifikacji modelek".
Pod naciskiem wystawców, którym zależało by włosy nie zasłaniały kolekcji, włosy zostały uczesane w "trendowe" kuce z przedziałkiem. Makijaż - celem pogodzenia wymagań bardzo zróżnicowanych kolekcji - dobrałam z serii  tzw. "niby nic" - ze znamionującą znajomość aktualnych tendencji porcelanową cerą i matowymi ustami.

Wieczorna Gala została przeze mnie podzielona na 2 części: w pierwszej odbyły się pokazy, do których komponowały się graficznie podkreślone oko z ustami pomalowanymi w grandientowany oxblood (czerwone bordo, zwane "byczą krwią", nałożony w taki sposób, że usta stopniowo "ciemnieją" ku zewnętrznym obrysom). MACówki doskonale zrozumiały moje intencje i perfekcyjnie wykonały ten makijaż. Przedziałek nadal rządził fryzurami, natomiast kuce zostały splecione w modne węzły. Tak zaprezentowało się: Mohito, Folk Design i Le Blakk.
Potem, celem dopasowania się do wytycznych Gregora Gąsiora, który ujął mnie niezmiernie projektami obuwia do swojej kolekcji, usta zostały przemalowane na nude, następnie na metalik do kolekcji biżuterii Lewanowicz, a potem ponownie na nude do pokazu Mimesis Kamila Kasperskiej - Gawrońskiej. Jeżeli ktoś zna trwałość szminek MACa (właśnie dlatego ja na nich pracuje), zdaje sobie sprawę, że taka metamorfoza 15 modelek w ciągu minuty to nie lada wyczyn.