piątek, 10 lutego 2012

Alicja Janosz PIN UP girl

Znowu pociągnę Wam z kozaczka Alą Janosz prosto między oczy :D. Pozmniejszali, załadowali, nie muszę grzebać po dysku  - dziękuję chłopaki kozaki!!!  Produkował WOW (Betti dzięki za kawę i przekąski), fociła Grymuz Agnieszka, pozowała Alicja Janosz, świecily lampy z ogrodowych tańców przy pomocy Stanisława, czesała Diana Kuniczuk (ukłony) a malowałam i ubierałam ja.
Najbardziej lubię ten portrecik powyżej, sukienka z koralami komplet Imperial/butyk.pl; pierścień z i dyndadło na głowę z vintagelook.pl, torebka prywatna. Poniżej sukienka, którą kiedyś za podszeptem demona kupiłam na allegro, wreszcie ten wydatek znalazł swoje uzasadnienie, buty Blink Legacy/butyk.pl



Ten słodki psiak to Koka, upolowała go Ala upatrzywszy wprzódy oknem. Koszule kupiłam w re-style rzecz jasna za małą, z przyczyn dla mnie nieodgadnionych, ale widać nic nie dzieje się bez powodu - w końcu się przydała. Gacie w pepitę Betti przytachała niechcący wraz z częścią kolekcji NeCommeCa do innych celów, kapcie prywatne.

Powyżej bluzka Amphora (zawsze miałam słabość do napisu 100% silk na metce produktowej), fartuszek Cookie, w ogóle jazda z tymi fartuszkami, szyją je laski zdaje się nad morzem z takiego pojechanego płótna, dość to okazałe, pakowane w pudła niemal wielkości telewizorowej, aż szkoda do garów... więc kto to kupuje, fetyszyści???????????
Na zdjęciu "ze świecą" koszula NeCommeCa, szorty Tatuum, chodaki Kazar, opaska z krawata nawleczonego na drut własność prywatna ale stylistka sprzeda, czekam na sensowne oferty... A słodki marynarzyk prezentuje platformy River Island, sukienkę vintagelook.pl i kaczke z biurka Kamila, no niech mi ktoś wytłumaczy po co architektowi w pracy taka kaczka....