czwartek, 25 listopada 2010

AIRBRUSH make-up - kilka słów o makijażu natryskowym

Jest to mało popularna w Polsce technika makijażu, gdzie aplikacja kosmetyku odbywa się za pomocą pędzla powietrznego – air-brusha.

W przeciwieństwie do tradycyjnego sposobu nakładania makijażu, techniką „dotykową” gdzie kosmetyk nanoszony jest na skórę za pomocą dotknięcia zanurzonym w kosmetyków pędzlem/palcem/gąbką, pędzel powietrzny praktycznie nie dotyka skóry.

Drobinki kosmetyku (podkładu, różu, cienia) wymieszane ze sprężonym powietrzem są (oczywiście pod odpowiednim ciśnieniem i w odpowiedniej odległości) wydmuchiwane ze specjalnej dyszy.

Ta metalowa końcówka działa trochę jak pistolet – ma odpowiedni „spust” który umożliwia regulację ciśnienia strumienia powietrza oraz dozowanie kosmetyku (dotyczy to aerografów dual action, najbardziej rozpowszechnionych w makijażu). Oczywiście wymaga to sporej wprawy :D.

Sam aerograf osobom niewtajemniczonym przypomina trochę sprzęt jakim posługują się dentyści, ale Panie które „zaliczyły” natryskowe solarium albo Panowie którzy byli świadkami lakierowania karoserii ich samochodu, są dość szybko w stanie zrozumieć zasadę działania tego sprzętu.
Jako pistolety do makijażu air-brush mogą być wykorzystywane „zwykłe” lakiernicze aerografy, oczywiście te które spełniają odpowiednie techniczne kryteria – w szczególności parametry dyszy i igły regulującej przepływ powietrza z kosmetykiem, który sam w sobie ma inna konsystencję niż większość zwykłych farb do malowania aerografem; oraz położenia zbiorniczka (najpopularniejsze są „gravity feed” czyli zbiorniczki umieszczone od góry „lufy”).

Najpopularniejsze marki to Iwata, Sparmax; wkraczający od pewnego czasu na pole air-brush Kryolan proponuje zestawy z pistoletem VEGA 2000.

Nieodzowną częscią zestawu do airbrush, oprócz oczywiście kosmetyków i okablowania, jest odpowiednia sprężarka, czyli kompresor.

Przy wyborze optymalnego modelu należy się kierować nie tylko zakresem dostępnych ciśnień (większość kompresorów posiada pewna regulację w tym zakresie) ale też wydolnością (do osobistego użytku wystarczy inna sprężarka niż do malowania przez kilka godzin wieloosobowych pokazów bodypaintingu itd.).

Dla mnie nie bez znaczenia jest estetyka (większość tych „poważnych” kompresorów jest niestety brzydkich) oraz waga i wielkość (jeżeli aerograf wchodzi w skład przenośnego wyposażenia) oraz poziom hałasu – poziom hałasu wytwarzany przez niektóre sprężarki może uniemożliwić spokojne prowadzenie rozmowy!

Jeżeli dysponujemy już odpowiednim sprzętem, a pędzle, puszki i gąbki wylądowały na dnie kufra, czas pomysleć o kosmetykach pod air-brush – typowe kosmetyki niestety się do tego nie nadają.


Są 2 podstawowe rodzaje „farbek” do makijażu air-brush -

1/ oparte na bazie wody

2/ oparte na bazie alkoholu – te drugie są trwalsze, ale wymagają specjalnych rozcieńczalników, zmywaczy itd.

Aerograf ma bardzo wszechstronne zastosowanie, jest nieoceniony przy nakładaniu podkładów i różu – pozwala osiągnąć bardzo cieniutka praktycznie niewidoczną na skóre warstwę podkładu, nieporównywalną z najstaranniejszym nawet nałożeniem tradycyjnego podkładu; która jednak świetnie kryje i matuje. Dodatkowo aerograf umożliwia mieszanie dostępnych kolorów i nakładanie z bardzo duża precyzją np. różu w taki sposób że nie tworzą się krawędzie itd.

Użycie kilku kolorów podkładu z idealnymi przejściami, niemożliwe do uzyskania tradycyjną techniką pozwala na modelowanie twarzy itd.


Do malowania oczu, ust, brwi stosuje się specjalne szablony (stencils), niektórzy wizażyści wykonują też je samodzielnie lub nabyli wprawy w posługiwaniu się ogólnodostępnymi przedmiotami jako szablonem (kartka papieru, taśma klejąca itd.).

Zastosowanie air-brush jest bardzo wszechstronne, osobiście zdażyło mi się nawet wykonywać air-brushem pasemka na fryzurze oraz maskować odrosty, nie wspominając o maskowaniu „obkopania” na butach na sesji (miały wyglądać na nowe).

Na wszelkich forach znajduje się mnóstwo pochwał pod adresem malowania aerografu, mam wrażenie że często autorstwa osób które nie pracują aerografem lub też sprzedaja produkty z nim związane.


       Bezsprzeczne zalety aerografu:

  • absolutna higiena – brak w trakcie makijażu kontaktu z pędzlami do podkładu, palcami wizażystki itd.;  
  • subtelny i naturalny efekt nieporównywalny z tradycyjnym podkładem, zwłaszcza w miejscach, gdzie przy tradycyjnej aplikacji lubią się tworzyć granice do zatarcia – szczęka, róż itd.;
  • szybkość aplikacji – wykonanie makijażu aerografem odbywa się błyskawicznie w porównaniu z tradycyjną techniką;
  • wydajność kosmetyków – zużywa się ich naprawdę niewiele;

    I przemilczane wady:
  • koszty – zarówno podkłady do aerografu, jak i sam sprzęt, są mocno drogie. Przy wybraniu podstawowego zestawu startowego niewyczynowej ale przyzwoitej klasy trzeba się liczyc z wydatkiem około 1000 USD; kolejne wydatki to kosmetyki;
  • legendarna trwałość i wododporność (przy zastosowaniu podkładów wodoodpornych) ma też swoje wady, szczególnie przy wypuszczeniu umalowanej klientki „w świat” - nie ma mowy o korekcie makijażu w trakcie noszenia, odpowiedni demakijaż wykonany samodzielnie w domu przez laika jest problematyczny itd.,
  • najczęściej stosowane podkłady „oil free” wcale nie są jakoś mocniej trwałe niż przyzwoite tradycyjne w przypadku ulewy, płaczu czy oblania drinkiem po twarzy – a niemożliwe jest samodzielne wykonanie korekty przez klientkę, w przeciwieństwie do tradycyjnego makijażu;
  • czyszczenie aerografu po użyciu jest nużące - ja osobiście wolę myć pędzle
  • tradycyjny zestaw pędzli jednak, nawet przy najlżejszych zestawach do air-brushu, znacznie mniej waży;
  • są osoby przyzwyczajone do makijażu tradycyjnym pędzlem, dla których odczucie „dmuchania w twarz” jest dość drażniące i nieprzyjemne;
  • poprawki na planie? Zapomnij.
    Osobiście uwielbiam posługiwać się aerografem do niektórych celów, dysponuję najbardziej renomowaną w US (ojczyźnie techniki air-brush) marką KETT ale nie jestem bałwochwalczą wyznawczynią techniki airbrush. Nie zaspokaja ona mojej emocjonalnej potrzeby „pomiziania” sobie po kimś pędzlem, po pierwsza artystycznego wyżycia się, a po drugie tego specyficznego fizycznego kontaktu z drugą osoba, którą się maluje, i z którą czasem wejście w specyficzna, dość intymna relację umożliwia jakieś wzajemne otwarcie, empatyczne odczucie jej potrzeb, oczekiwań, nadziei związanym z makijażem, Air-brush odczuwam jako czysto profesjonalny, bezosobowy, wręcz przemysłowy kontakt – niezawodny na sesje korporacyjne, pokaz mody, do sceny z wieloma statystami - ale nie do końca idealny jako jedyne narzędzie do makijażu ślubnego czy na 50 urodziny.

    MARKI:

    Do celów osobistych:


    Profesjonalne (mniej lub bardziej)