piątek, 2 lipca 2010

Słodzenie bez kalorii - Effectica!

Swoją cierpliwość i cudzą na próbę muszę wystawić, bo obrazki uzupełnię sukcesywnie po legalnej publikacji.
Notka ta pamięci mej jedynie służyć ma i udokumentowaniu wrażeń. Ostry zapieprz przy składaniu stylizacji dla sesji zorganizowanej mega sprawnie przez EFFECTICĘ dla Galerii Łódzkej. Wyniki stylizacji na granicy cudu (bo kto by się spodziewał, że jednak w środku lata niedzielnym popołudniem kupię za grosze kilka par zimowych skórzanych rękawiczek - allegro zbliża ludzi!), parę dni/nocy na RedBullu - i jakoś to ogarnęłam. 10 stylizacji, 2 dni, nieoceniona pomoc Kasi Kruk (fryzury na sesji, i nawigacja w czasoprzestrzeni) i Alka, który nawet na kacu stoi na ziemi bardziej trzeźwo niż ja i nie pozwolił pożyczonym rzeczom zniszczyć się ani zgubić w ferworze walki. Makijaże machnęłam już z rozpędu.
Za oknem 35 na plusie, a modelki z Mango w podwójnym golfie, kożuchu, futrzanej czapce - bez słowa skargi.
Przypomniałam sobie Zimową Rozgrzewkę - i szycie plażowych slipów i bikini (heil Wena Wrocław!) na najzimniejszy dzień roku... Ta praca ma jednak swoją specyfikę.
Jacek Heliasz za obiektywem. Zobaczymy, a zwłaszcza Łodzianie zobaczą - w dużym formacie!
Tak chcę pracować.