wtorek, 27 kwietnia 2010

Monopol ślubnie

Dziś miałam okazję w towarzystwie MakUza pracować z Lidia (i Anią, jeszcze o tym będzie pewnie). Na kanwie ostatnich doświadczeń z narodem widzę że jest silna potrzeba oświaty. Otóż, nie każda Panna - potencjalnie Młoda - na żywca może wyglądać rodem jak z okładki, nieważne jak starałabym się z makijażem. Po prostu, nie ma cudów. Piszę to, bo nie mogę słuchać jęczenia jaka to ona ładna na tej okładce a ja brzydka. Punkt wyjścia:

Lidia jest piękna i młoda. Ma śliczną cerę i jest wyspana, nie każda z nas wygląda tak "na surowo". Nie wspominając o tym, że została usadzona w pięknym, humanitarnym świetle. Jeśli wyglądasz równie dobrze wstając z łóżka rano - brawo i pięć, i nawet stracę z miłą chęcią flaszkę w zakładzie. Bo ja założe się, że wyglądasz gorzej (nie dotyczy modelek - te licznie czytają mojego bloga; a i flaszką nie pogardzą :D - nie nastarczę).

I oczywiście ja mogę pomalować, i nawet nieraz jakoś mi o wyjdzie, chociaż Wy i tak nie wiecie kiedy ktoś spierniczy Wam makijaż - same sobie często robicie spierniczony. Róż w złym odcieniu, złym miejscu albo wcale, sklejone rzęsy, za jaskrawa szminka, za gruby podkład - albo nierówny; niekryjący - dla Was nieważne. Byle było "tak jak zawsze, tylko inaczej". Bardzo odpoczywam przy moich kochanych modelkach, które cierpliwie znoszą moje mizianie, a nie kokoszą się nerwowo z lusterkiem w garści.

No i następny etap, którego nie mogę już dla Was zrobić; a który Was tak kręci i nęci. Zaznaczam, ze jestem totalnym amatorem w obróbce i zajęło mi to kilka minut - więc nie porównujcie swoich buzi do grafik z okładek, nad którymi orły retuszu spędzają długie godziny.
Prawdziwe piękno wynika z wnętrza, no ale o tym to Wy nie chcecie pamiętać. Obce Wam uśmiech i afirmacja życia, wielka radość że jesteście zdrowe, sprawne, w otoczeniu bliskich. O kolorze szminki potraficie rozmiawiać 20 minut, w tym czasie w Afrycie 40 dzieci umiera na malarie... Wolicie zatruwać ich i siebie jęczeniem przed lustrem i nie tylko, a ja mam "coś z tym zrobić". A ja nie chcę malować kobiet, które się nie lubią i są z sobą nieszczęśliwe - niewielka szansa, że uszczęśliwię je ja.
[a te piękne fotacze to Agata Grymuza strzeliła]