środa, 15 lipca 2009

Reklama szkoły języków z G#13 i Pawłem Syposzem

Dzisiaj sesja do nietypowej myślę reklamy. Duża ulga - nie musiało być ładnie, kolorowo ani plastikowo. Wręcz przeciwnie. Chodziło o nieco szczerego obciachu i delikatne szyderstwo - czyli to, co czasem wychodzi mi nawet niechcący.
Koncept by ADV - cholernie błyskotliwy i do przodu, produkcja by Grupa#13, za obiektywem Paweł Syposz.

Kostium do roli głównej - pozornie rzecz banalna - b i a ł a b l u z k a.
Oczywiście jak w briefie jest biała, to warto mieć na planie w odwodzie jeszcze zieloną i czerwoną i różową. Bo się przydaje chociaż do tego, żeby na przymiarkach jednoznacznie ustalić, że wcale nie "może jednak lepsza byłaby kolorowa bluzka". A tu się przydała jako rekwizyt na wieszak.
Przezornie, przygotowałam kilkanaście wariacji na temat "bluzka", kilkadziesiąt możliwych kombinacji pod hasłem "bluzka z dodatkami". Tak naprawdę nie wiem, czy to ułatwia czy utrudnia wybór, ale wolę być przygotowana na różne ewentualności - nawet na "awaryjne" typu oblanie kawą bluzki w połowie zdjęć ( i wtedy warto mieć przy sobie jeszcze jedną identyczną bluzkę-dublerkę, w dzisiejszej sesji okazała się nieodzowna).
Przy tak z pozoru neutralnej stylizacji, cały efekt robi odpowiednio dobrana biżuteria i dodatki. I makijaż - chociaż gdybym tylko tę sesję miała w portfolio, nie wiem czy ktokolwiek - widząc rezultat a nie znając briefu - zleciłby mi kolejne.
W każdym razie, nie na darmo oglądałam "Dynastię" i z uwagą wpatrywałam w modę prezentowaną przy różnych okazjach ślubno-komunijnych w miejscowościach poniżej ... mieszkańców. Nigdy nie wiadomo, co się człowiekowi przyda.
Duże brawa dla Suprona za dekory scenograficzne D:. I pączek z różą dla Pawła Syposza, z którym bardzo lubię pracować.
Czekam na efekt - mam nadzieję, że będzie zaskakujący. W Polsce nie widziałam jeszcze tak pomyślanej kampanii szkoły językowej.